Wykałaczek zaczęto używać po raz pierwszy w XVII wieku, ale robiono je z metali szlachetnych i klejnotów i uważano je za biżuterię. Pierwszą wyprodukowaną drewnianą wykałaczkę wykonał w 1869 roku Marc Signorello.
Wykałaczki rozpoczynają życie brzozy. W końcu brzoza ląduje na ciężarówce drwali i trafia do fabryki wykałaczek (co zaskakujące, prawie wszystkie znajdują się w Maine). Tam drzewo jest cięte na cienkie arkusze drewna zwane fornirem. Odbywa się to na dwa sposoby: w pierwszym przypadku za pomocą olbrzymiej piły przecina się cienki plaster kłody. Jest to marnotrawstwo, ponieważ piła zamienia dużą część drewna w trociny. Bardziej wydajną metodą jest odcięcie cienkiego arkusza kłody za pomocą dużego, ostrego ostrza noża. Odbywa się to poprzez zamontowanie kłody w maszynie, która obraca ją wokół własnej osi. Do boku kłody dociska się bardzo długi, ostry nóż, a gdy kłoda się obraca, odcina się cienki arkusz.
Następnie cienki arkusz drewna poddaje się parowaniu. Dzięki temu jest miękki i łatwy do cięcia. Płaskie wykałaczki są po prostu wycinane z drewna, suszone, pakowane i wysyłane do konsumenta. Okrągłe wykałaczki są wytłaczane z (nieco grubszego) arkusza, a następnie przepuszczane przez maszynę zwaną „zaokrąglarką”, która rozdrabnia je na ładne okrągłe, podwójnie stożkowe wykałaczki.
